TWÓRCZOŚĆ

Miłość, podróże, rozłąka

Alicia Vanderos to uzdolniona autorka literatury pięknej, wzbogacająca nasze doświadczenia literackie poprzez barwne opowieści o miłości, emocjach i przygodach. W jej twórczości znajdziemy trzy książki: „Błędy”, „Róże jak Motyle” i „Piloci”, każda z nich pełna niezwykłych historii, które wciągają czytelników niemalże odrazu.

W „Różach jak Motyle” śledzimy życie Alice, stewardesy marzącej o podróżach, które nabierają intensywnego tempa w miarę, jak spotyka różnych mężczyzn i doświadcza fascynujących przygód na różnych zakątkach świata.

W „Błędach,” Vanderos kreśli opowieść o trudnych wyborach i zawiłych losach bohaterów, gdzie miłość przeplata się ze zdradą, rozłąką, przemocą i śmiercią, ukazując nieuchronne błędy, które popełniamy w poszukiwaniu prawdziwego uczucia.

W książce „Piloci”, Vanderos opowiada historię młodych pilotów, których życie odmienia się dzięki tajemniczej kobiecie, co prowadzi do burzy emocji, miłości, intryg i morderstwa. Jej książki to fascynująca podróż przez skomplikowany labirynt ludzkich emocji i relacji, które nie dają o sobie zapomnieć.

 

O AUTORCE

 

 

Alicia Vanderos to utalentowana autorka urodzona w 1953 roku w Warszawie, która od ponad 40 lat mieszka za granicą, głównie w Szwecji. Z wykształcenia stewardesa Polskich Linii Lotniczych LOT, Alicia łączy w sobie świat biznesu z artystyczną duszą. To podróżniczka, która zwiedziła wiele egzotycznych zakątków świata, a te doświadczenia stały się źródłem inspiracji do jej twórczości literackiej.

Debiutem Vanderos była książka „Róże jak Motyle” z 2020 roku, oparta na wątkach biograficznych. Następnie wydała „Błędy” w 2022 roku, a w 2023 roku „Piloci”. Jej twórczość to owoc jej pasji do życia i podróży, a jej książki oferują czytelnikom emocjonujące historie i przygody. Alicia Vanderos jest przykładem autorki, która czerpie z własnych doświadczeń, by tworzyć fascynujące opowieści.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Autorka w piękny, subtelny a jednocześnie dobitnie ukazała, jak życie potrafi być przewrotne. “To nie czas wybacza, to miłość”. Pełna miłości, namiętności i nadziei, lecz także smutku, rozczarowań i płaczu. Życiowa powieść.

W środku
KSIĄŻEK

^

Zawiła miłość

Intensywne opowieści o miłości i emocjach
^

Wątki biograficzne

wplątane w fabułe przeżycia autorki

^

Konflikty i rozterki

ciężkie próby rozwiązania trudnych sytuacji życiowych

^

Podróże

Piękne miejsca na ziemii

^

Refleksje

na temat życia, marzeń i spełniania pasji.

^

Intrygi i tajemnice

Napięcie i akcja, prowadząca do nieoczekiwanych zwrotów wydarzeń

 Fragment książki „Błędy”

Udałam, że śpię. Przechyliłam głowę w kierunku jego ramienia i lekko, bezwiednie opadłam, osunęłam się, dotykając go. Teraz dokładnie czułam zapach jego perfum, intensywny, męski. Czułam ciepło jego szyi. On też przybliżył się lekko, też niby bezwiednie, jakby we śnie. Przez chwilę poczułam, jakbyśmy znali się od wielu lat i teraz wracali do naszego domu rodzinnego. Jesteśmy szczęśliwi, zakochani, nierozłączni. Patrzyłam przez przymrużone powieki na jego piękne ręce leżące na kolanach i przez chwilę zapragnęłam, żeby mnie nimi dotykał. Poruszyłam się lekko i zsunęłam leżący na mnie pled. Podniósł go delikatnie z moich kolan i lekko, nie budząc mnie, okrył. Wzruszył mnie tym gestem. Było w nim tyle ciepła i szczerości. Poczułam łzy szczypiące pod powiekami. Jak dawno temu ktoś tak troskliwie otulał moje ciało? Wstydziłam się sama siebie. Nieznajomy mężczyzna wzbudził we mnie uczucia, które już tak dawno temu porzuciłam, schowałam gdzieś na dnie najgłębszej szuflady. Dotarliśmy na miejsce. W Amsterdamie nasze drogi rozeszły się. Przed wyjściem z samolotu dał mi wizytówkę z numerem telefonu: Alexander Bach, inżynier. Dałam mu swoją. – Być może spotkamy się jeszcze? – powiedział, na pożegnanie całując mnie w rękę. – Być może… – odpowiedziałam, patrząc, jak odchodzi i za chwilę odjeżdża czekającą na nie niego limuzyną. Za oknem deszcz uderzał o szyby i balkonową barierę, miotał gałęziami drzew, pochylając je na wszystkie strony, dociskając do ziemi. Wino znużyło mnie, chciałam już spać. Wstałam, człapiąc do łóżka, potykając się o drgający telefon. Nie odebrałam. Było zimno, przymknęłam okno i zasunęłam grube firany. W pokoju zrobiło się ciemno. Nawet światło latarni przez nie nie przenikało. Po szybach spływały szybko strugi wody, jedna za drugą, popychając się. Burza rozpętała się na dobre.

Rodziałów

Stron

kup teraz!